sobota, 28 czerwca 2014

Lato Lato Lato...

W ostatnim czasie będąc na Krakowskim Kazimierzu idąc na Belgijskie Frytki natrafiłam na coś genialnego!
Shake na letnie dni! Świeże owoce, kilka kostek lodu, fantastyczna sprawa! 
Smak shake, który wybrałam to były malinki i liczi.
Co prawda owoce jedne były z puszki, a drugie mrożone ale i tak efekt był wspaniały.
Pomyślcie sobie, że jest 35 stopni, do sklepu po lody za daleko, albo po prostu nam się nie chce iść.
Bierzemy jakiekolwiek świeże owoce z działki, kilka kostek lodu i do blendera.

Jak tylko przyjadę do domu, zrobię sobie takie pyszności.


Tuńczyk w kokardkach

Studencka wyprowadzka, czyli czyszczenie lodówki.
Kończymy sesję, czas się ulotnić z Krakowa!
Ale póki jeszcze jesteśmy tu to jednak czasem trzeba coś zjeść!
Co tu zjeść jak w lodówce pusto?
Puszka tuńczyka, jakiś koncentrat, połowa czerwonej cebuli i resztki makaronu "Kokardek"...
Nic więcej konkretnego!
Światła nawet nie ma!

Ale i z tego da się coś zrobić.
Szybko i smacznie.


Przedstawiam Wam:

Tuńczyk w kokardkach

  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • połowa puszki kukurydzy
  • mała czerwona cebula,
  • łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • przyprawa do ryb (Prymat)
  • kilka liści świeżej bazylii
  • makaron kokardki
  • pieprz, sól
  • łyżka jogurtu naturalnego,
  • 2 łyżki śmietany 12%
  • ząbek czosnku


Gotujemy makaron al dente.
W tym czasie kiedy makaron się gotuje, przygotowujemy sos z tuńczyka.
Tuńczyka razem z sosem dajemy na patelnię, lekko dusimy na łyżeczce oleju. Dodajemy pokrojoną drobno cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnek.
Następnie dodajemy kukurydzę i tak dusimy ok. 5 minut mieszając co jakiś czas.
Przekładamy nasz sos do garnka dodajemy łyżeczkę koncentratu (dla mnie najlepszy jest Pudliszki), dodajemy jogurt naturalny, śmietanę, skrojoną bazylię i przyprawiamy do smaku. 
Posypujemy świeżą bazylią.




Smacznego! 


Już ostatnim razem wspominałam Wam, że zaczęłam patrzeć na to co jem.
Dzisiaj dokładnie przeszłam przez dział: BAZYLIA.


Wybrane właściwości medyczne:
  • wzmacniające;
  • przeciwzapalne;
  • ściągające;
  • przeciwbólowe;
  • antybakteryjne;
  • pobudzające;
  • relaksujące;
  • przeciwgorączkowe;
  • wspomagające standardowe formy leczenia.
7 kluczowych powodów wykorzystania bazylii w medycynie
  1. Bóle. Doceniają ją pacjenci cierpiący na reumatyzm. Ogranicza obrzęki stawów. Przeznaczona dla wszystkich uprawiających sport podczas wystąpienia kontuzji. Kompres pomaga w leczeniu migren. Dentyści polecają płukania gardła po zabiegach stomatologicznych. Kojące uczucie;
  2. Eliminacja stresu. Szczególnie olejki na bazie bazylii. Okłady. Żucie liści. Pierwsze wsparcie przy złym nastroju;
  3. Usuwanie negatywnych zmian skórnych. Format toniku, przemywanie ciała kilka razy dziennie. Bazylia wraz z cynkiem może usunąć raz na zawsze trądzik z młodzieńczej twarzy;
  4. Problemy z widzeniem. Bazylia zawiera mnóstwo witaminy A, która odpowiada za usuwanie kłopotów z okiem, nocną ślepotą;
  5. Kaszel. Płukanie gardła. Zioło jednym z podstawowych składników syropów. Oczyszcza oskrzela z zalegających płynów;
  6. Wzmocnienie organizmu podczas kąpieli;
  7. Pozostałe zaburzenia. Bazylia walczy skutecznie ze wzdęciami. Przywraca równowagę trawienną. Oczyszcza nerki.


Źródło: http://ziolowyporadnik.pl/ziola/bazylia/


Pozdrawiam
Ann

sobota, 7 czerwca 2014

Żyję wg: "jedzenie jest dla mnie, czy to ja jestem dla jedzenia"?

Czy zauważyliście, że w ostatnim czasie, na straganach w supermarketach, czy targowiskach możemy znaleźć coraz więcej różnych nieznanych dotąd warzyw czy owoców?

Szukamy przepisów, znajdujemy coś, a następnie automatycznie bez zastanowienia się nad wartościami odżywczymi jakie możemy czerpać z każdego z nich idziemy i kupujemy dany produkt.

Tak zwana "MODA", na coraz bardziej wyszukane potrawy, im mniej powszechny składnik, tym bardziej prestiżowy posiłek? Bardzo podobała mi się sytuacja, kiedy to w supermarkecie rozglądałam się za składnikami do mojej ulubionej sałatki, a obok podchodzi pani do obsługi i pyta o jakiś owoc, bo nie wie jak wygląda, a znalazła przepis na danie, które będzie elegancko wyglądać podczas kolacji.

Ja też bardzo często próbuję nowych składników ale, czy to nie jest tak, że to my jesteśmy dla jedzenia a nie jedzenie dla nas?

A może czas zastanowić się nad tym, co daje naszemu zdrowiu dany produkt?
Zacznijmy dbać o nasze zdrowie!

Kiedy zrobiłam sałatkę z selerem naciowym nie zastanawiałam się nad wartościami odżywczymi jakie niesie za sobą to warzywo. Słyszałam tylko od mamy, kiedy byłam mała, że seler to jest bardzo ZDROWE warzywo.

Nie wgłębiałam się w to, bo po co? Przecież mama ma na pewno rację!
No i zgadza się! Po tylu latach sprawdziłam co i jak z tym selerem.


Jakie witaminy i minerały zawiera seler?




W 10 dag bulwy selera jest zaledwie 7 kalorii, a w naci jeszcze mniej, 4-5 kcal. Amerykanie i Japończycy, którzy mają wręcz obsesję na punkcie żywienia i leczenia selerem, doszukali się w nim aż 86 cennych składników. Chociaż smak wcale tego nie sugeruje, jest w tym warzywie dwukrotnie więcej witaminy C niż w cytrusach. W zależności od pory roku i sposobu przechowywania może mieć jej nawet do 150 mg w 100 g. Seler zawiera też naturalną witaminę B kompleks, łącznie z kwasem foliowym i witaminą PP. Bulwa i jasne liście mają niewiele beta-karotenu, ale już ciemnozielone łodygi naciowej odmiany znakomicie uzupełnią w naszym organizmie jego niedobory. Podobnie zresztą jak witaminy E, nazwanej witaminą młodości. Swą sławę zawdzięcza on też pierwiastkom mineralnym, których skład ułatwia organizmowi ich przyswajanie. Seler ma najwięcej fosforu wśród warzyw korzeniowych, dużo wapnia, potasu i cynku, a także nieco magnezu i żelaza.


Właściwości lecznicze: seler odtruwa, pomaga leczyć stawy i nadciśnienie 

Dziś wiemy, że dieta selerowa oczyszcza organizm z toksyn zawartych m.in. w pożywieniu. Pobudza przemianę materii, usuwając jednocześnie szkodliwe produkty uboczne tego procesu (np. kwas moczowy, który niewydalony zamienia się w kryształki odkładające się w stawach i powodujące skazę moczanową oraz silne bóle). Dlatego jedzenie selera w każdej postaci oraz picie soku i esencjonalnego wywaru może przynieść ulgę obolałym stawom.
Seler wzmaga produkcję żółci, ale jednocześnie zapobiega jej zastojowi w woreczku (co jest przyczyną powstawania kamieni). Ułatwia trawienie i likwiduje nawet zaparcia wynikające ze złych przyzwyczajeń żywieniowych. Dieta bogata w seler zalecana jest także osobom cierpiącym na nadciśnienie tętnicze. Schorzenie to jest zwykle wypadkową nawet kilku przyczyn: złego odżywiania, stresu, zaburzeń w pracy nerek, obciążenia serca oraz całego układu krążenia. Tymczasem seler odtruwa organizm, pomaga trawić tłuszcze, działa moczopędnie, polepszając pracę nerek i serca oraz koi stargane stresem nerwy.

 A teraz najlepsze dla Pań:  Seler naciowy ułatwia odchudzanie!

Wszystkie zalety selera sprawdzają się w dietach odchudzających. Szczególnie dotyczy to selera naciowego. Jest to najmłodsza odmiana tego warzywa, wyhodowana w Utah w USA w ubiegłym wieku. Kruche łodygi o orzeźwiającym smaku są pozbawione łykowatych włókien. Świetnie nadają się do jedzenia na surowo - nie tracą cennych witamin. Można dodawać je do sałatek, zup, surówek i wyciskać z nich sok.




http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/seler-dostarcza-witamin-ulatwia-odchudzanie-przyspiesza-metabolizm_33956.html

Sałatka z selerem naciowym i żurawiną

Mój ulubiony dział kuchni, czyli sałatki.
Sałatka ponoć bardzo znana, a ja o niej dowiedziałam się nie tak dawno.
Bardzo smaczna, lekka i przyjemna sałatka. 
Zapraszam

Sałatka z selerem naciowym i żurawiną

  • dwie piersi z kurczaka
  • jedna paczka selera naciowego
  • 2 garści żurawiny suszonej
  • przyprawa do kurczaka/kucharek
  • pęczek kopru
  • pęczek szczypiorku
  • majonez
  • jogurt naturalny


Selera myjemy, osuszamy i kroimy w drobną kostkę. Następnie sparzamy go ( ja to robię około 2 czajnikami wrzącej wody), odstawiamy do wystygnięcia. Kroimy kurczaka w kostkę, przyprawiamy przyprawą do kurczaka lub kucharkiem. (należy uważać z ilością kucharka - żeby nie było zbyt słone). Smażymy na wolnym ogniu, aż mięso się odpowiednio zetnie. Koper i szczypiorek umyć. Kroimy zieleninę. Sparzamy żurawinę, gdy wystygnie kroimy ją na mniejsze kawałki. Łączymy wszystkie składniki. (po wystudzeniu) Dodajemy majonez i niewielką ilość jogurtu naturalnego dla zneutralizowania smaku majonezu.  Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.


Smacznego!

piątek, 6 czerwca 2014

Kiełbaskowe zawijaki

Długo mnie tu nie było, chyba potrzebowałam inspiracji. 
Tym razem zainspirował mnie prezent - perfekcyjna, kolorowa i smacznie piękna książka z potrawami z całego świata!
Jak zwykle wypatrzyłam sobie jakiś przepis i stwierdziłam, że jakoś coś trzeba zmienić, a będzie po mojemu. 

Tym razem przyszła pora na cienkie kiełbaski.


     Kiełbaskowe zawijaki

  • dowolna liczba parówek
  • ciasto francuskie
  • przyprawa do pizzy (opcjonalnie)

Rozgrzewamy piekarnik do 220 stopni.
Rozwijamy ciasto francuskie.
Kładziemy kiełbaskę (lub parówkę) na cieście i zawijamy jak cukierka. Gdy cała parówka będzie już zawinięta odcinamy. Sytuację powtarzamy, aż skończą nam się kiełbaski.
Kładziemy na blasze, posypujemy lekko przyprawą do pizzy i pieczemy w piekarniku ok 15-20 minut.




Do kiełbasek w cieście francuskim idealnie pasuje wino Tokaj. Dzisiaj padło na Tokaji Furmint. Mimo niskich ocen smak nie jest AŻ taki zły. Cena :9,90 zł - LIDL




Smacznego!

Ann.


PS Wersja dla niepijących to zawijaki z ketchupem lub sosem tzatziki.